Wizytę w Kijowie zaczynamy od wędrówki szlakiem jego chrześcijańskiej średniowiecznej historii. Stojąc przed cerkwią św. Michała ze złotymi kopułami, przed Kijowską Sofią, nazwaną tak na cześć bizantyjskiej świątyni Mądrości Bożej, czy przed wspaniałą Ławrą Pieczerską – łatwo zrozumieć, dlaczego to miasto uważane jest za kolebkę całej Rusi. Na Placu Sofijskim wspominamy Chmielnickiego, a pod Złotą Bramą – Bolesława Chrobrego i Jarosława Mądrego. Na śniadanie połączone z lunchem jemy szakszukę i jaja a la Benedykt, na obiad nad Dnieprem kotleciki ze szczupaka i sandacza, a na kolację pasztet z wątróbek na złotych bułkach i najlepszy w całym Kijowie barszcz ukraiński podawany w główce kapusty.